Od dwóch lat kupujemy mąkę wyłącznie z Młyna Wierzbickiego spod Wrocławia. To 40 kilometrów transportu, a nie 400 km jak w przypadku mąki z dużych zakładów przemysłowych. I ta różnica naprawdę czuć w smaku.
Świeżość, której nie zastąpi data ważności
Świeżo mielona mąka zachowuje oleje zawarte w zarodku pszenicy. W mące przemysłowej, która leży miesiącami w magazynach lub jest stabilizowana chemicznie, te oleje jełczeją i tracą smak. Właśnie dlatego nasze pieczywo smakuje inaczej — bardziej intensywnie, z lekkim orzechowym posmakiem w skórce, który znają stali klienci.
Co wtorek przyjeżdża do nas 400 kg mąki. Tyle nam starcza na tydzień.
Historia z przypadkowego spotkania
Współpracę z Młynem Wierzbickich zaczęliśmy od przypadkowego spotkania na targu przy Hali Targowej we Wrocławiu w 2022 roku. Rozmawialiśmy o pszenicy i zrównoważonym rolnictwie — i okazało się, że mają dokładnie taki rodzaj mąki, jakiego szukałem od lat. Pszenną typ 650 o wyższej zawartości białka i żytnią razową z pełnym przemiałem.
Teraz co wtorek rano odebieram dostawę. Trzy rodzaje mąki: pszenna typ 650, żytnia razowa i sezonowo orkiszowa. Wszystko zmielone w ciągu ostatnich 7 dni.
Lokalny łańcuch dostaw — więcej niż marketing
Lokalny łańcuch dostaw to też mniejszy ślad węglowy i pieniądze, które zostają w regionie. Pszenica z pól pod Środą Śląską, zmielona 40 km od Wrocławia, upieczona przy ul. Kiełczowskiej — dla nas to nie slogan ekologiczny. To po prostu lepsze pieczywo i odpowiedzialny wybór, który możemy wytłumaczyć każdemu klientowi.
Jeżeli chcesz zobaczyć z czego robimy chleb — zapraszamy do piekarni. Co sobotę o 7:00 można obserwować poranny wypiek przez szybę wejściową.